Niby wiadomo, że była także tłumaczką, ale jakoś myślimy o niej zawsze jako o poetce. Tymczasem porządkujący archiwum Wisławy Szymborskiej jej sekretarz Michał Rusinek natrafił na całkiem sporo przekładów. Już wiemy, co w nich było!
- Tłumaczyła samodzielnie z języków niemieckiego i francuskiego, ale znalazłem też przekłady z bułgarskiego i angielskiego - mówił Rusinek w niedawnej rozmowie z "Gazetą". Do tych języków dołączył już także włoski. Zaskoczeniem dla wielbicieli talentu Szymborskiej mogą być jej przekłady tekstów XVI-wiecznej poetki weneckiej Gaspary Stampy, a także całej "Bereniki" Jeana Racine'a. Tłumaczenie tej XVII-wiecznej tragedii powstało w latach '50. prawdopodobnie dla jakiegoś teatru. Szymborska przekładała również utwory m.in. Pablo Nerudy i Jeana Cocteau. A także wiersze bułgarskiej poetki Błagi Dimitrowej, z którą - jak mówi sekretarz - "tłumaczyły się na krzyż". Spuścizną i pamiątkami po noblistce ma się zajmować powołana na mocy jej testamentu fundacja, w której pierwszym zarządzie - obok literaturoznawcy prof. Teresy Walas i mecenasa Marka Bukowskiego - znalazł się też Rusinek. W mieszkaniu Szymborskiej natrafił już m.in. na zat